Karpaty Ukraińskie – Czarnohora, Świdowiec i Gorgany.

Plener w dniach 16-28.08.2012.

Karpaty Ukraińskie.
Trasę jaką przebyłem wiodła od Kwasów pomiędzy Czarnohorą a Swidowcem w dolinie Czarnej Cisy, przez Pietros, Howerle, Gutin Tomnatyk, Brebenieskuł, Pop Iwan, Doline Białej Cisy, Ługi aż do Rachowa. Z tej miejscowości ruszyłem w Pasmo Świdowca, Płajem Bliźnickim, przez Terentyn, Połonine Starą, przez najwyższy szczyt Świdowca – Bliźnice, dalej przez Stoh, Tatulską, Dogjaske, Tataruke i na przełęcz Okole, gdzie pożegnałem Świdowiec, witając Gorgany. Pierwszym szczytem była Bratkowska, potem Gropa i Durnia, następnie Pantyr i przez przełęcz Legionów zdobyłem Taupiszyrke. Ostatnim górskim akcentem było przejście przez Połonine Ruszczyne na Sywule – Najwyższy szczyt Gorganów. Potem doliną Sałatruka do Rafajłowej, gdzie zakończył się górski etap wyprawy.
To bardzo skrótowy opis przejścia Karpat Ukraińskich. Może żeby się nie rozwodzić, napiszę kilka moich wrażeń i uwag.
– W teren Karpat Ukraińskich dojechać jest dosyć łatwo. Wystarczy wsiąść we Lwowie w pociąg do Kwasów czy Rachowa.
– Nie są to tak dzikie góry, jak się opisuje. Może kiedyś były… Na szlakach (zwłaszcza czarnohorskich) pełno turystów w adidaskach, z małymi plecaczkami.
– Za kase załatwisz tam wszystko – łącznie z wywiezieniem na ponad 1200m n.p.m. 😉
– Czarnohora spodobała mi się najbardziej. Ma w sobie coś z Gorganów i Świdowca. Kamienie, las i połoniny mieszają się cały czas.
– Spać można wszędzie, za nocleg w parku narodowym nikt Cie nie wygoni, jednak jak już Cie złapią zapłacisz maksymalnie 25 hrywien
– Schronisk tam nie ma, liczyć można tylko na swój namiot, a jak rozbijesz go w środku miejscowości – np w Kwasach, nikogo to nie zdziwi.
– Gdy ruszasz w góry zapakuj do plecaka jedzenia na kilka dni…
– W Gorganach trase wyznaczają źródła, których jest jak na lekarstwo. A jak już są – mogą być zadeptane przez bydło.
– Jak już mówiłem góry te nie są już tak dzikie, a co za tym idzie to niestety śmieci… Jest ich miejscami rażąca ilość…
– Widokowo najcudowniejsze góry w jakich byłem, jednak żeby z dolin wyjść na wschód słońca trzeba poświęcić na to dwa dni, albo co najmniej kilkanaście godzin marszu.

Advertisements